A new age has begun

Dawno tu nic nie pisałem, głównie ze względu na brak czasu (nie mam nawet kiedy uzupełnić poszczególnych działów). Ale jako gracz, który lubi od czasu do czasu pograć w WoWa, postanowiłem podzielić się pewnym problemem, jaki napotkałem podczas przygody z najnowszym dodatkiem do ów gry. Oraz sposobem, jak go rozwiązać.

O co chodzi? Otóż zaczynając grę Worgenem, zaraz na początku (w okolicach 4 poziomu), realizując główną ścieżkę fabularną, można napotkać „niewidzialnego” NPCa. Wykonałem mały test i na 3 próby, dwa razy NPC był niewidzialny. Chodzi o quest zatytułowany The Rebel Lord’s Arsenal, a ten niewidzialny NPC nazywa się Josiah Avery. Jest to jeden z kluczowych questów, bez rozwiązania którego, nie można pchnąć fabuły dalej. Josiah jest niewidzialny, słyszymy jego głos, ale go nie widzimy – nie można więc go zaznaczyć, aby z nim porozmawiać. A musimy to zrobić, aby wykonać quest. Niestety, przelogowanie się nic nie daje, jedynym wyjściem, wydawałoby się, jest rozpocząć rozgrywkę od nowa. Nie ma jednak gwarancji, że przy kolejnej rozgrywce wszystko zadziała. Patcha na razie nie ma, ale można ominąć tę niedogodność w inny sposób.

Po pierwsze, powinniśmy wcisnąć Esc i w menu wejść do Key bindings. Gdy już to zrobimy, odszukujemy na liście pozycję nazwaną mniej więcej Interact with target. Następnie przypisujemy dowolny klawisz dla tej akcji – domyślnie nie jest do niej przypisany. Po wyjściu z menu i dotarciu do miejsca, w którym słychać głoś Josiah, ale go nie widać, możemy nacisnąć Enter (aby aktywować okienko czatu) i wpisać:

/target Josiah Avery

Dzięki temu prostemu poleceniu uda nam się zaznaczyć NPC, nawet gdy go nie widać. Ostatnie, co nam pozostało, to wcisnąć przycisk, który przypisaliśmy do opcji Interract with target. I gotowe – rozpoczynamy rozmowę i możemy zakończyć quest.

Mam nadzieję, że wpis komuś pomoże, a ten mały bug niedługo zostanie poprawiony przez Blizzard. Poszukiwania rozwiązania w internecie zajęło mi trochę czasu, a i tak nie udało mi się znaleźć pełnego opisu. Zauważyłem jedynie, że już w czasie wersji beta niewidzialny NPC się zdarzał – dziwne, że programiści do tej pory nie poprawili tego błędu.

Opublikowano Gry komputerowe | Otagowano , | Skomentuj

Dokąd zmierzają gry komputerowe?

Gry komputerowe fascynowały mnie od zawsze. Swój pierwszy komputer, Comodore C64, dostałem w wieku 4 lat. Logiczne jest, że jako taki mały brzdąc, komputer ten służył mi głównie do grania. Potem przyszedł pierwszy PC, jeszcze wspanialsze gry, dłuższe, z wciągającą fabułą. Dziś nie pamiętam większości tytułów, choć nadal w pamięci mam wygląd tych gier i opowiedziane w nich historie. Tytuły były wtedy mało ważne. Kilka jednak pozostało w mej pamięci do dziś – gry takie jak Destruction Derby, Command and Conquer, pierwszy Red Alert, Civilization, pierwsze części The Settlers. Wraz z PC przyszła też fascynacja „jak to jest zrobione?” – tak zaczęła się moja przygoda z programowaniem.

Dlaczego o tym piszę, wspominając te lata dzieciństwa? Może dlatego, że przez te wszystkie lata przyglądałem się rozwojowi gier i rynku elektronicznej rozrywki. I to, co się dziś dzieje, wygląda niestety coraż gorzej. Pamiętam, gdy w Polsce pojawił się Baldur’s Gate. Wspaniała gra, rozbudowana, największa (jak na ówczesne czasy) polonizacja. Gra dostarała wielu godzin rozrywki. Nie pamiętam, ilu dokładnie, ale coś mi się kojarzy, że twórcy przewidywali, że do ukończenia głównego wątku fabularnego potrzeba 50 – 60 godzin. Dziś już nikt nie wysila się na stworzenie tak długiej fabuły. Obecne gry mają zapewnić ok 12 – 15 godzin rozrywki. Spójrzmy, jakie gry zdobywają wielką popularność?  Modern Warfare 2 – można ukończyć w ok 8 godzin, Spliter Cell: Conviction – 5 godzin rozgrywki. 5 godzin! A cena wersji PC (na tę platformę gry nadal są najtańsze) – przynajmniej 100 zł. Nie wspominając już o upierdliwych zabezpieczeniach wymagających stałego dostępu do internetu. Przecież taką grę można ukończyć w jeden wieczór. A przy takim Duke Nukem 3D człowiek bawił się kilka tygodni…

Długość rozgrywki to nie jedyny problem współczesnych gier. Sprawą drugą są opłaty. Można zrozumieć abonament za gry MMO, w których utrzymanie tysięcy serwerów, ciągły rozwój świata gry i organizowanie w nim happeningów kosztuje. Obawiam się jednak, że obecne ostatnio zabezpieczenia wymagające stałego dostępu do internetu są przymiarką do wprowadzenia opłat za grę Single Player. W głowię już słyszę te tłumaczenia: „Trzymamy Wasze save-y na serwerze, aby były bezpieczne i byście nigdy ich nie stracili. Niestety, utrzymanie serwerów kosztuje, zapłaćcie więc $9,99 za każdy miesiąc rozrywki”. Dziękuję, ale postoję. Wolę stracić save-a (co mi się jeszcze nigdy nie zdażyło), ale mieć możliwość grać w zakupioną grę beż dodatkowych opłat. Jest jeszcze kwestia DLC, czyli dodatków, możliwych do ściągnięcia w czasie rozrywki. Bardzo często płatnych oczywiście. Zrozumieć można płatne dodatki, typu nowych rodzajów broni, które owszem, umilą rozgrywkę, ale ich brak w żadnym wypadku nie uniemożliwi nam podążania którąś ścieżką rozwoju.  Niestety, także tutaj są już przymiarki do „ukrytych opłat”. Pewnie część już widziała screena z gry Dragon’s Age prezentujący konieczność pogrania DLC, aby ukończyć zadanie. To już chyba lekka przesada. Niedługo ujrzymy napis: „Wejdź do komnaty i stocz ostateczną walkę z głównym przeciwnikiem (pobierz płatną dodatkową zwartość)”.

Cóż, gry komputerowe stały się przemysłem, w którym liczy się zysk. W pogoni za coraz lepszymi efektami graficznymi rosną też koszta, a te niweluje się płatnymi dodatkami i cięciem fabuły. W dzisiejszych czasach nie ma już miejsca dla małej grupli zapaleńców, kórzy tworzą grę – może i ze słabą grafiką 2D, ale z wciągającą i intrygującą fabułą. Większość młodych graczy nawet na nią nie spojrzy, bo co to za gra z taką „denną grafiką”. Jeszcze trzeba będzie pomyśleć przy niej, a nie tylko celować, chować się i naciskać przycisk myszki. Gdzie podziały się klasyczne przygodówki, symulatory rajdów (nie arcade-ówki pokroju Need for Speed), czy ukochane przeze mnie symulatory lotów? Czy spędzenie kilkunastu czy kilkudziesięciu godzin, aby nauczyć się latać Su-27 w Flankerze 2.0 lub F-16 w Falconie 4.0 wykracza poza możliwości młodych graczy?

Na szczęście sytuacja nie jest tragiczna. Nadal wychodzą gry, które nastawione są na zmuszenie gracza do pewnego pomyślunku, a nie tylko na efekty graficzne. Jest ich niestety coraz mniej? A może to ja się starzeję i nie bawią mnie już w takim stopniu? Rozpoczynałem studia z myślą, że będę pracował przy tworzeniu gier komputerowych. Dziś kończę już studia i nie jestem przekonany, czy nadal tego chcę – choć serce mówi, że tak, rozum zaczyna powoli mówić „nie”. W tym przemyśle kończył się czas na indywidualizm, grupka 3 – 4 osób nie stworzy gry, która zainteresuje obecnych odbiorców. A pierwsza część Warcrafta powstała w firmie założonej przez 3 osoby, które same z początku pisały gry. Dopiero większe studia, z odpowiednim zapleczem (czyt. kimś, kto wyłoży kasę), są w stanie stworzyć coś dobrego. Dopchać się do nich nie jest łatwo, utrzymać się też nie. Inna sprawa, że nikt nie uczy, jakie podejście stosować przy tworzeniu gier, nie ma odpowiednich szkół i kierunków studiów, a obecne nie dają żadnej wiedzy odnośnie programowania gier. Większość programistów gier to więc „samouki”. Może otwarta nie tak dawno Europejska Akademia Gier w Krakowie coś zmieni? Miejmy tylko nadzieję, że te dobre, ambitne gry nie znikną w tym czasie z rynku bezpowrotnie.

Opublikowano Gry komputerowe | Otagowano , | Skomentuj

Bethel

W końcu udało się! Strona zespołu Bethel jest już gotowa i dostępna w sieci. Każdy kto chciałby odwiedzić ich stronę powinien wejść na adres: http://www.bethel.art.pl.

Bethel to wrocławski zespół grający reggae, który powstał w 2006 roku. Jak do tej pory nie posiadali oni swojej strony, korzystając jedynie z serwisu MySpace. Moim zadaniem było więc stworzenie dla nich prostego systemu CMS, za pomocą którego mogliby zmieniać zawarte na stronie teksty, zdjęcia w galerii czy wrzucać muzykę. Wygląd strony przygotował mój znajomy, Kamil Weronicki. Specjalnie dla nich przygotowałem więc odpowiedni system – jedynym gotowym, dużym elementem było forum. W tej chwili przygotowuję jeszcze specjalny template dla phpBB, aby wygląd forum pasował do wizerunku całej strony.

 

Opublikowano PHP, Strony www | Otagowano , | Skomentuj

Program: Sieci neuronowe 1 – operacja AND

Dzisiaj dorzuciłem do zbiorów kolejny program napisany na zajęcia. Tym razem jest to prosta aplikacja napisana na zajęcia z przedmiotu Sieci neuronowe 1.

Program obrazuje sposób działania pojedynczego neuronu, którego zadaniem jest nauczyć się wykonywać logiczną operację AND. Jest to pierwszy program, który napisałem na Sieci neuronowe 1. Dzięki tej prostej aplikacji możemy zaobserwować, jaki wpływ mają niektóre parametry na prędkość i jakość uczenia neuronu. Za pomocą graficznego interfejsu możemy wybrać wartości wag początkowych poszczególnych wejść neuronu (przed rozpocząciem uczenia) oraz funkcję aktywacji (bipolarną lub unipolarną). Wyuczony neuron możemy następnie przeegzaminować – dopuszczalne są wartości ułamkowe (nie tylko idealne 0 i 1), więc po podaniu 0.99, 0.99 na wejście, neuron także powinien udzielić odpowiedzi 1. Dodatkowo wyuczony neuron możemy zapisać do pliku, aby możliwe było szybkie jego wczytanie po ponownym uruchomieniu programu. Zachęcam do pobawienia się tym prostym programem, a zainteresowanych tematyką sieci neuronowych odysłam na tę stronę: Sztuczne Sieci Neuronowe.

 

Opublikowano Programowanie, Programy | Otagowano , , , | Skomentuj

Strona zespołu Bethel

Już jakiś czas temu skontaktowała się ze mną osoba z prośba  stworzenia strony dla wrocławskiego zespołu Bethel. Oczywiście zgodziłem  się, gdyż oboje będziemy mieć z tego korzyści. Zespołu Bethel będzie miał w końcu swoją własną stronę, ja z kolei będę mógł się  pochwalić kolejną wykonaną „pracą” (stronę wykonałem za darmo, w ramach  promocji własnej osoby).

I choć strona jest już prawie gotowa (pozostało wprowadzenie  kosmetycznych poprawek), to jakoś nie mogę się zebrać i jej dokończyć -  ciągle wyskakują jakieś ważniejsze zajęcia. Zamierzam jednak już  niedługo zrobić to, co pozostało do zrobienia, aby zespół Bethel mógł  się cieszyć swoją stroną. Grafikę dla serwisu wykonał mój znajomy, Kamil Weronicki. Moim zadaniem było  stworzenie kompletnego, a zarazem niezbyt rozbudowanego i łatwego w  użyciu systemu CMS, który pozwoliłby członkom zespołu na pisanie  krótkich informacji, edycję poszczególnych podstron (m.in. z historią  zespołu) przez www, dodawanie informacji o koncertach itp. Dlatego  postanowiłem taki system napisać samemu, a nie skorzystać z gotowych,  rozbudowanych rozwiązań. Jak tylko skończę ten projekt, umieszczę na  stronie stosowną informację.

 

Opublikowano PHP, Strony www | Otagowano , | Skomentuj